Land Rover Discovery 300 Tdi

Jedyną wadą tego pojazdu jest fakt wykonania go przez angielskich związkowców. Jeśli się nie zorientujesz podłoga zgnije i odpadnie, a olej który ciec musi wypłynie na amen. Poza tym same plusy. Ważąc tyle co księżyc samochód pali nie więcej niż Honda Accord, wspina się po górach jak kozica, pokonuje przeszkody jak czołg i w ogóle zachowuje się jak czołg. I taka właśnie powinna być terenówka. Do tego ciężko go zepsuć na tyle by się zniechęcił do jazdy. Nie znaczy że się nie psuje, oj psuje się bardzo, ale nigdy w pracy i nigdy na tyle żeby się zatrzymać.  Przepędziliśmy razem ponad 100 tysięcy km, od Arabii po Finmark. Dokoła Szkocji, do Norkappu, wyspy na Morzu Norweskim i fiordy nad Morzem Barentsa. Położyłem latarnię w Helsinkach i zakończyłem żywot taksówkarskiej E-klasy w Warszawie. Wspinaliśmy się po górach Beskidów, Bieszczad i pewnie jakiś innych nie zawracając sobie głowy wchodzeniem. Świetne auto, dlatego postanowiłem je sprzedać koledze.

 

Komentowanie jest wyłączone